Przejdź do treści

rozbiorę cię

Zimą rozbiorę cię tak aby śnieg był dokoła różowy
Jak bolesne wspomnienie pierwszej miłości
Przytulę tak mocno że moje dłonie
Wyrosną przebiśniegami na twoich plecach

Rozbiorę cie nad brzegiem morza
Niechaj powracające fale zmyją ślady porzuconych szat
Niechaj na moich spierzchnietych ustach
Osadza się sól wigilijnych oczekiwań
Ciągle pustego talerza

Rozbiore cie tak abyś nie czuła zimna
Aby nie przeniknął cię chłód klamki
Co pożegnaniem uwił gniazdo w mojej dłoni

Rozbiorę cię tak byś słyszała lot ptaków
Byś poczuła na sobie trzepot ich piór
Niesiony z ciepłych krajów dzieciństwa

Rozbiorę cie tak aby było ci do twarzy z nagością
Którą rozpali tupot moich palców
I nawet pod groźbą snu
Nie odwrócę się plecami
Do twoich piersi
133 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie