Przejdź do treści

U GROBU TWEGO

Powiedz jak mam ciebie pomścić
Ile wiosek puścić z dymem
A potem wycierać bagnet o czarnoziem lub poły płaszcza
Przez tyle wieków była śmierć za śmierć
Uprowadzanie kobiet dobijanie wyrostków
Delektowanie się bażantami
Ktoś przecież ponosi winę za brak twojego oddechu
Za bezprzytomne oczy
Odwrócone na lewą stronę
Współplemieńcy coraz częściej wytykają mnie palcami
- oto ten, który nie pomścił śmierci ojca
już wiem że nie wybiorą mnie szamanem
i będę musiał opuścić nasze ognisko

Ojcze
Zatrułem wody rozpaczą
Ich bydło pije pazernie
I zdycha wzdęte w konwulsjach

Wczoraj wykopałem starego mauzera
Spoconego oliwą pamiętnego września
W okolicznych lasach mówią
że tę bron zakopałeś dla mnie
Bym podtrzymywał ogień naszego klanu

Jest ze mną kilka kobiet
Czekających z różą na moją odwagę
W parne noce przynoszą nie tylko siebie
Ale także broń pachnącą ich potem

Ojcze
Uginam się pod ciężarem ostrzy
Zaciskam dłonie i pozwalam palcom krwawić w rozpaczy

Podchodzę na palcach do dyżurki
Nóż w zębach potęguje wydzielanie śliny
Lekarz zasłania się fotografią żony na tle zabytków Luksoru
88 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie