NIESPEŁNIENIE Uniosły nas sanie, galop czwórki koni, zatykały nam usta zimne gwiazdy białe, a dłonie chciały piersi jak reduty bronić, lecz to nie była sanna. Tylko się zdawało. Między nami była krew jak zabójstwo...
Utwory
WIELKANOC Z PSEM Gdy nie ma nadziei na kobietę, a poprzez zasłony wdziera się świt, uśnij na podłodze z jej portretem, tam gdzie twój bury pies już dawno śpi. Bo w szparach podłogi cichy zapach pomieszał ze łzami...
Powiedz jak mam ciebie pomścić Ile wiosek puścić z dymem A potem wycierać bagnet o czarnoziem lub poły płaszcza Przez tyle wieków była śmierć za śmierć Uprowadzanie kobiet dobijanie wyrostków Delektowanie się bażantami...
Zimą rozbiorę cię tak aby śnieg był dokoła różowy Jak bolesne wspomnienie pierwszej miłości Przytulę tak mocno że moje dłonie Wyrosną przebiśniegami na twoich plecach Rozbiorę cie nad brzegiem morza Niechaj powracając...
Ujęty w twoje dwa palce Czułem się jakbyś miała mną zapisać Pierwszą literę swojego miłosnego alfabetu Wiedziałem że przyjdzie mi zagrać najczulszą nutę A potem w jej takt zatańczyć całą siłą bioder Twoje nagie ciało agr...
Czy jesteś daleko czy blisko zawsze jest między nami częściej dzieli niż łączy służy ci jak owczarek niemiecki niosąc w pysku kroplę którą rozcierasz w pył księżycowy na skórze mego brzucha wyje za tobą w księżycowe...
JAKO I MY ODPUSZCZAMY NASZYM WONOWAJCOM Być może mnie bił Wysoki Sądzie Ale jakie to ma dziś znaczenie Skóra powoli zlizała blizny A odciski od łopaty sprawiły że te rany przestały się rymować Ze słowem ojcz...
AMEN Ten kamień jest zimny jak twarz dziecka na mrozie, Nie grzeje go płomień ni martwe liście dębu, Oczy już nie płaczą , serce twarde jak orzech, Choć północ nad krzyżem , żaden strach się nie lęgnie. Pod brył...
Panie Pierwsze pytanie jakie sobie stawiam To jakie miałoby oczy Czy byłoby podobne do mnie Czy do ojca Często stawałam profilem do lustra Wkładałam poduszkę pod sukienkę I sprawdzałam Ile dumy doda mi brzuch ok...
Nie zazdroszczę sąsiadowi samochodu w kolorze Burgund metalic Drzewa w jego ogrodzie Nigdy nie kusiły mnie owocem Talerz satelity wielki jak Polska Jagiellonów nie przysłonił mi rozumu Ani słońca w pogodny dzie...
Stoję w długiej kolejce po pieluchomajtki Mocz ścieka do mokasynów Które na ostatnią drogę kupiła mi Świętej pamięci żona Ona na szczęście nie doczekała wezwań do prokuratury i zajadłych pytań IPN-u oczywiście że st...
Już od dawna śmierdzę Ludzie jak komety omijają mnie coraz większą elipsą Nim zamarznie ziemia Walczę ze szczurami o białą penicylinę pleśni Na chlebie potajemnie wyrzucanym do śmietnika Czasem podkradam go znajomemu...
Cóż więcej mam powiedzieć ta kobieta jest mi przypisana zeszła już z nieba na ziemię zrzuciła anielską powłokę jej głos nie pasuje do chóru każdej nocy leżymy obok siebie zęby wyszczotkowane do granic pożądania K...
Panie kolejną noc zabijam bezsenność papierosami Męczy mnie ten banalny obraz z kiepskich filmów że utracę przytomność na środku ulicy I nie zdążę się nawrócić wyznać ostatniej zdrady Przypomnieć pierwszej modlitwy...
Stawem ze złotą łzą karpia Którą wysuszoną chowam na dobrą wróżbę W portfelu znalezionym pod choinką Stopami zakurzonymi u kresu wędrówki do Betlejem Gdzie do dziś pustynia spija krew Z korony cierniowej Kamieni...
OJCZE NASZ KTÓRYŚ JEST W NIEBIE Moja wiara nie przenosi gór Ani nie karmi głodnych Jedyny cud jaki umiem czynić To zamiana denaturatu w wino Piję do lustra i patrzę w te siedem lat nieszczęścia Szukam naszego podobi...
HŁASKO DO AGNIESZKI OSIECKIEJ.KAZIMIERZ NAD WISŁĄ 1957 Kochana Mieszkam w Domu Architekta Rynek tuż za oknem Luminarze literatury żonglują mną jak piłką Bierzemy bar kilka razy dziennie Najwierniejsi są krytycy...
LIST MARKA HŁASKI DO 21-LETNIEJ AGNIESZKI OSIECKIEJ.CZERWIEC 1957 Agnieszko Wiem że obłaskawiasz Jeziora jak psy I o każdym zmierzchu Podpływają ci pod stopy zimnym łbem Czasami siadasz na brzegu starej studni...
ADOLF EICHMANN BAWI SIę KOLEJKĄ ELEKTRYCZNĄ Małe towarowe wagoniki mkną z niemiecką dokładnością Po największym pokoju państwa Eichmann W każdym wagoniku sześćdziesiąt wystraszonych ludzików W każdym składzie sześćdz...
FOTOGRAFIA REGINY SZPILMAN Z 1935 r. Idziesz w moją stronę Cicho stukają białe buciki Jeszcze siedem lat tłustych szczęściem Wypełnionych troską ojca O rozbite kolano o najbliższy egzamin Słońce okrywa różowym bl...