Przejdź do treści

OJCZE NASZ

OJCZE NASZ KTÓRYŚ JEST W NIEBIE

Moja wiara nie przenosi gór
Ani nie karmi głodnych
Jedyny cud jaki umiem czynić
To zamiana denaturatu w wino
Piję do lustra i patrzę w te siedem lat nieszczęścia
Szukam naszego podobieństwa
Dmuchane szkło smukłych butelek
Wydłuża moją twarz w „Krzyk” Muncha
Widzę Twoje plecy - śpisz
Na zrogowaciałą skórę dłoni
Kapią łzy
Panie
Znów piję na smutno
I w bezsilności gryzę rękę
Która przed chwilą próbowała uciszyć żonę
Za obrazem Marii
Zamiast odłożonych banknotów
Tylko pajęczyna i kurz

Przed nim
Zapalone świece
Spijają łapczywie tlen

Coraz trudniej oddychać
50 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie