Przejdź do treści

OJCZE NASZ (I ODPUŚć NAM NASZE WINY)

Stoję w długiej kolejce po pieluchomajtki
Mocz ścieka do mokasynów
Które na ostatnią drogę kupiła mi
Świętej pamięci żona
Ona na szczęście nie doczekała
wezwań do prokuratury
i zajadłych pytań IPN-u
oczywiście że stosowałem metodę odwróconego taboretu
i jaskółkę

Boże
Stoję już cztery godziny
I żadnej nadziei na powrót do moich domowych
Zwierzątek
Rybki pewnie głodne
Kanarki spragnione

Panie
Nie wyobrażasz sobie
Jaki urok ma naga kobieta w pozycji jaskółki
Nie musiałem po nocach wyczekiwać pod jej oknami
Wystarczyło że miała brata w AK

Dzisiaj czeka obok
siedzi na wózku inwalidzkim
z wyblakłym błękitem źrenic

w zasadzie to mnie zawdzięcza wszelkie zniżki

Jej twarz jest bez wyrazu
I bez bólu
48 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie