Przejdź do treści

Sanctus

O wierze
Zdzierają podeszwy- niczym królik zęby na korze. Depczą ścieżki, które już od dawien zadeptane. Możesz na nich rzucić okiem, choć osobiście nie radzę. Zimne kafle rozgrzeszają, ból kolan głaska poświęceniem. Marmurowe lica, drwiącym uśmiechem okalają najdroższy różaniec w dłoni. Ławka jak gdyby miodem polana, łapie w swe szpony jak miś i nie chce wypuścić. Słowa same znają drogę, wiedzą dokąd zmierzać. A, że brak sensu? To bez znaczenia. Łzy słone, pod pachą. Gdy ktoś słowo rzuci drażniące. Oczy suche niczym piach pustynny, lecz zamknięte, aby nikt nie widział.
93 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Avrilianna 15 lat temu
Twój profil potwierdza od początku do końca treść wiersza;} Fajne, mi się podoba...!
Presumpcja 15 lat temu
Miś w moherowym berecie, no cóż, niezłe. mam swoje ulubione wersy.
Spoks 15 lat temu
Tekst niezły!, jednak czytając odwraca uwagę ten w/g mnie niepotrzebnie podzielony, skrócony podział zdań w krótkie strofy.
Tak więc niepotrzebnie, i nic złego by się nie stało gdybyś zapisała to pełnymi zdaniami.
justii9 15 lat temu
Hmm, czyli uważasz, że lepiej by było bez żadnego podziału? To znaczy tak jednym ciągiem?;-)
Każde rady są dla mnie bardzo cenne, ponieważ dopiero się uczę i zdarzają mi się mniejsze, a częściej i większe wpadki :)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie