Przejdź do treści

Byla...

Choć oczy błękitne miała,
Nieba nie sięgała.
Była jak lilia biała,
słodka i nie winna.
Była różą,która uśmiechała się
z księżycem.

Była słońcem,co ogrzało ciało,
falą co przykryła jak pierzynką,
poduszką,na której były słodkie sny.
Była tonią i otchłanią,nikogo nie chciała
pochłonąć.

Była gwiazdą na Niebie,co świeciła jasno,
lecz chmury ją przykryły czarne i sumiaste.
Mrok okrył ją ciemny i ponury.
W sercu wiatry powiały silne jak Tajfuny,
duszę grzmoty przeszły i biły pioruny.
W oczach grzęsisty deszcz padał,
w kałuży łez utenęła-sama

Ziemia pod nią rozstąpiła się
i w dół ją pochłonęła,
nie zostawiając śladu.
36 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie