Przejdź do treści

'Na żywo'

O życiu
z białych płatek kwiatów czerwonych pani do pana ścieżkę tkała bez znajomości osoby pan na nią nawet nie spojrzał inną ścieżkę wybrał sam kwiaty rozdawał *** z serca pani zasmucona martwi się staropańeństwem choć gołąbek słodko gruchał tekstu nie zrozumiała melodii tym bardziej dźwięków tworzonych *** pan z Kobydłowa jeździł do Złotkowa po drodze wszystkie panny zaliczał na bujną czuprynę niczym lew z namiętności wszystkie za nim szalały z wiekiem jednej się poddał bez aluzji jak pierwszy słońca błysk z pragnienia wyłysiał na czubku głowy pózniej skronie zakola dostały teraz rzadna go niechce *** na łyse konie nikt nie leci choć łeb się marwi nie od parady łepek może wróci do pani a może pani wyśle pana do bani zawsze mróz przyjdzie na psa bo nie jednemu na imię Łysek
50 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
jakie śmieszne :))))))))))
10 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie