Przejdź do treści

...od poranka...

Miłosne
lubię po nocy stalowe niebo w różu płynące czerwienią z miedzianymi obłokami czarnymi oplecione pustynnym diamentem rozpalone gorejącymi płomieniami lubię stalowe niebo niczym szlachetną stal błyszczącą diamentem którą pieści wiatr by słońcu nadać blask wszechmocnie chłód poranka lubię pierwowzór pustnny każdą aurą,żeśką lubię tak wychodzić z mroku do życia oczy przecierając i z uśmiechem na 'dzień dobry' do miłości wstać do blasku dnia co w oczach słonecznie błękitnieje...
61 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

A
andrew 3 lata temu
Podziwiać to na co inni patrzą ze smutkiem, trzeba być poetą.
Pozdrawiam +
Miłego dnia
gizela1 3 lata temu
siedziala na rynku ssprzedawala buty jak ni miala reszty to dawala d..y
12 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie