Przejdź do treści

...bezszumnie...

Natura
wczoraj się uśmiechał dzisiaj lico ukazał pod diamentem nieba okazem błysnął zachwytem błysnął swoją promiennością przy zachodzie słonko lot obniżyło w towarzystwo nagich ramion wpadło migotliwie tak cichutko i cieplutko pocałunkiem pieści ogniem miłości wspólnym pragnieniem szarego dnia złota jesienna aura płonie gwiazdą nocy co zaświeciła słońca pieszczotą księżyca w złotych liściach tańczy tchnieniem świeżości niebo jak lustro na ciemny mrok,rozświetlone oczy zadziwia chabrem...
61 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

10 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie