Przejdź do treści

...sensacyjek

byli z nieludzkiej natury w stalowych pancerzach mieli małpie głowy usta podobne do mrówkojada w dłoniach kleszcze obracali nimi jak mieczami pomrukując ochryple na boki coś leciało jakby po operacji cosik nie wiem? bo do kontrakstu obraz się zaczerwienił jakby ogień wybuchł z dziwnym piskiem żmijowego gniazda gdy oczy szerzej otworzyłam w tym ogniu alabastrowym wyłonił się krzak nieduży bez liści zielonych a pełen owocu czerwonej kaliny trzymającej się kurczowo trzonu dziwny sen,taki jakiś robaczywy i antrakyczny bo uśmiech przyniósł gdzie ta moja dusza lata? że piekła nie boi a wnosi wątek niespotykanego wiersza...
68 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie