Przejdź do treści

brzoza

Miłosne
lewą ręką dotykam jej pnia wodzę dłonią w każdym kierunku (w prawej trzymam siekierę) zlizuję z gniazd odłamanych młodych odrostów perliste soki otulam wargami i wysysam bo wiem że poczuję krew spadający zwiędły liść manifestuje w obronie życia zastygam i czuję że nic mi nie grozi bo to co ponad nami jest było od zawsze i będzie na wieki wieków
110 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie