Przejdź do treści

koza chwilami nie miał konia

i w pewnej chwili ktoś mu go ukradł nie galopował po stepie jak dziki wandal tatarski syn dymem smagany torsem okrytym jedynie sinymi rybami płynący straszny czarny rycerz po mieczu Zawiszy złamany don Kichot bez lancy bez głowy na jeźdźca nigdy gotów jedynie zygał po wielokroć razy stąd wziął się przydomek sześćdziesiąty szósty paradoks bez niego stał się piechurem niewydarzonym w gębę co i rusz biorącym
76 odsłon

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 8 lat temu
Jam jest Azja,
syn tu
haj Bea, popraw literówkę w tytule miała być koza a wyszedł jakiś tatarski ogier
D
donata 8 lat temu
Oj leopard jeszcze dzikiego kota na koniu nie widziałam
leopard 2 8 lat temu
a no tak; dzięki zyga966 :))
leopard 2 8 lat temu
dzięki konwalio za niewidzenie :)
zyga66 8 lat temu
Gdyby tak jeszcze tę gębę w mordę zamienić, to może być całkiem niezły utwór :p
DARTANIAN 110 8 lat temu
a mordę w paszczę a potem paszczę w ryjek
leopard 2 8 lat temu
i ryjek w jedną z dziurek
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie