Przejdź do treści

moje zmartwienia

...z pamiętnika balbiny: ustęp 1 kiedy mówię im prawdę która w oczy kole oślepieni rzucają się na mnie obrażają dotykając mojej tkanki wbijają harpuny rozszarpują postać aby potem naśmiewać się z kalectwa i pokracznego wyglądu ale w końcu milkną i w skrytości przyznają mi rację nie wszyscy jednak i o tych najbardziej się martwię i obawiam w sennych koszmarach jako hipoksemicznych psychopatów czy na sądowej ławie krzywoprzysięgłych świadków szatana co złorzeczą na skalę mojego łupieżu naigrywają z nazwiska wyśmiewają kaczy chód biada mi że ich nie przekonałem zanim uczynił to obcy którego są ponętnym środowiskiem pustkowia kompletnie niezorganizowanych mózgów niechcący przydatnym do wysiewu na niby genetycznie zmodyfikowanych myśli z perspektywą rychłego in minus biada im
70 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 3 lata temu
balbina... w ustępie
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie