Przejdź do treści

nieoczekiwana wizyta

O śmierci
przyszła do mnie dziś nad ranem pchnęła drzwi lewym kolanem w mig rozeszła się po kościach tak jakby na swoich włościach gdy po roku niewidzenia szuka czegoś do zjedzenia rozczulając namiętnie do bólu wszystkie mięśnie przyprawia bólem głowy obie ciała połowy w zalewie gorących potów czując że jestem już gotów wilgotna i napalona zgarnęła w słodkie ramiona wessała w siebie wargami mocno oplotła udami puści gdy się wykona jak cudza młoda żona grypa mnie wzięła
89 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

M
mikusia 8 lat temu
Lux satyrka
nieanna 8 lat temu
już nie miałam dać plusa, myśląc, że to w końcu wciąż to samo....(SEX,SEX,SEX) ;) ale końcówka mnie rozwaliła :D
D
donata 8 lat temu
Szybkiego powrotu do zdrowia.
11 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie