Przejdź do treści

powrót człowieka zwanego koniem

O życiu
lekki ruch z prawej i z lewej i płynie woda ciepła i zimna blask światła na terakocie grzejącej stopy nie doceniałem nie przypuszczałem jak niewiele trzeba by ludzie przestali zapewniać ciągłość ludzkości i najpierw stała się ciemność potem ostygła podłoga przestała płynąć woda w ogniskach walk pomarańczowo-arbuzowy z centkami fioletu w szaroburych kłębach z odcieniem błękitu wybucha ogień gdzie okiem sięgnąć pępowiny łączące ziemię i niebo pośród jęków chmur łkaniu zastępów zawodzeniu dusz na wieko miłości upuściwszy maleńki bukiecik odeszła nadzieja w kapeluszu i długim płaszczu zapiętym na wszystkie guziki wryta wiara coś mamroce z twarzą bez wyrazu ciągle stoi choć bez nóg choć bez ramion wyciąga ramiona
125 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 1 rok temu
jak mechanizacja idzie z postępem tak nie życie ludzkie
*Mystique* 1 rok temu
Dobre to jest
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie