Przejdź do treści

wietrzna bezsenność

wierzgam nocami rozkopuję rany spoglądam z trwogą na tarcze zegarów czy jeszcze zdążę rowy zasypać poobalać mury z gruzów na powrót uformować góry pośród połonin cieniste doliny wypełnić wodą jak kryształ przejrzystą lustrem dla nieba a kiedy skończę pośród oczekiwań na brzegu lasu drzew com je wysadził rozpalę ogień nim udam się w podróż w poszukiwaniu sensu poszukiwań będąc znów w łonie drżący całkiem nagi ze wstydem w myślach na twarzy i w dłoniach zaczerpnę do dna zakrztuszę się sensem... tymczasem zegar po raz szósty bije zresetowany myślą po co żyję czekam na więcej
67 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

L
Lando2 5 lat temu
łoł
leopard 2 5 lat temu
zbyt zadufany, nazbyt nachalny - ... -1 pkt :||
M
mck49 5 lat temu
o main got! ich bin full satysfakszejn!!
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie