Przejdź do treści

zachodzę

chłodniej w domu gdy uniosę powieki w nocne granie wrzosy przebiegną pamięć przyjdzie oddane już w niewolę westchnienie pożółkłych pól myśl o mnie opakowany bez ceregieli w szary papier wnoszę po ruchomych schodach przyszłość co już tylko z nazwy nie jest mi znana dłonie zostawiłem w cieniu brzozy obejmują bielą ranki każdą nagą myśl która w rosie tylko jedną z wielu kropel
59 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 7 lat temu
...to nie lużne myśli ani też bazgroły...to najprawdziwsza poezja
A i przydała się kategoria ;p
wielobarwna 7 lat temu
sie nie pytaj czemu plus :)
K
kaja-maja 7 lat temu
nie jedni chcą ciszy
gdyż boją się własnego cienia
lubią jak ptaszki cichutko śpiewają
a burza lubi uderzyć z grubej rury
przy której nie jedni się kochają
inni jak galareta się trzęsą w:)
mkc47 7 lat temu
oczywisty plagiat...
brawo
zyga66 7 lat temu
szacun, mkc47, bardzo dobry
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie