Do snu.
Do snu ciebie ukołysze,
Szkwał z góralskich hal.
Kołysankę ci napisze,
Płynąc w Polskę,w dal.
Skrzypki wdzięcznie rozweselą,
Aż zakręci łza.
Gdy powita Cię z kapelą,
Kolęd piękna gra.
Na jedlinie gwiazdka mruga,
Skrzypi dziadek Mróz.
Księżycowa światłość w strugach,
Sypie śniegu kurz.
Od jaworków u potucka,
Sanny gwarny śpiew.
Jadą goście do Pan Bócka,
Pewnie Króli Trzech.
Od pasterzy bierz osełkę,
Masz jagniątka dwa.
Naciupali na ognisko,
Brakujące drwa.
Po góralsku zaśpiewają,
I posługę obiecają.
Obiecają,dać i dadzą.
A z grzechami też poradzą.
Józef Bieniecki
Szkwał z góralskich hal.
Kołysankę ci napisze,
Płynąc w Polskę,w dal.
Skrzypki wdzięcznie rozweselą,
Aż zakręci łza.
Gdy powita Cię z kapelą,
Kolęd piękna gra.
Na jedlinie gwiazdka mruga,
Skrzypi dziadek Mróz.
Księżycowa światłość w strugach,
Sypie śniegu kurz.
Od jaworków u potucka,
Sanny gwarny śpiew.
Jadą goście do Pan Bócka,
Pewnie Króli Trzech.
Od pasterzy bierz osełkę,
Masz jagniątka dwa.
Naciupali na ognisko,
Brakujące drwa.
Po góralsku zaśpiewają,
I posługę obiecają.
Obiecają,dać i dadzą.
A z grzechami też poradzą.
Józef Bieniecki
0
0
5 odsłon