Kameleon.

Jak przystoi dziś na szuję,

Wszystkim panom z ręki jada.

Całe życie kombinuje,

By popłynąć na układach.



Od formacji do formacji,

By się trzymać-podjąć kasę.

Na zboczonej oriętacji,

Nihilistów tworzyć klasę.



Bękart krwawej rewolucji,

W demokracji wypasiony.

Efekt skrajnej prostytucji,

Na ołtarze wyniesiony.



Bez zasad i moralności,

Na świeczniku siadł okrakiem.

I jak diabeł ornat nosi,

W razie czego-cofnie rakiem.



Dyrdymały ludziom głosi,

Opcji myląc już granice,

Wszem i wobec-aż się prosi,

Aby grzmotnąć go w przyłbicę.



"Z gówna bata się nie kręci",

Już bebechy przemieliły.

Niepotrzebnie tacy wzdęci,

W gnój go wszakże obróciły.



Józef Bieniecki
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

41 online · Zaimek
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie