Przejdź do treści

Bazar

Świat
Wczoraj dziś wisi mokre na wieszaku Wiatr wieje chmur pętla zanosi szarość Dokonał już swych obliczeń matematyk Uiścił zapłatę na konto bankowiec Podołać zadaniu bezbarwnie pod nacisk Spróbuje znów ruszyć niedbałą koordynacją Kołysząc się sprawnie i ściany tuląc Ujmując ten świt, który nadszedł o zmierzchu Ktoś modli się dalej by gnić nie przestało Zakurzony ornament przykrywa liśćmi Gdyby tylko siły móc kupić za chęci Bazar trutek oblegany najobficiej Chiński handel marzeniami Znów patrzymy na cene
85 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

8 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie