Przejdź do treści

Zając

Miłosne
Dokoła kradnę co spadnie i na dnie Znów coś nie rozumiem choć słucham rozumem Tak spływam trzymając wyobraźni zając Ucieka mi głośno bym widział jak rosną Te wszystkie zarośla gdy chowa się wprost jak Nieskryty bandyta co o czas nie pyta A ja tu patrze gdzie w oddal skacze Nad sensem powodzeń pytając o dzień Podglądam go stale choć to niebywałe Dokonać odkrycia gdzie leży ulica Starcia mej z Twoją postaci kojąc Zanurzone stawy wyrzucić obawy Chciałbym tak czasem po prostu zobaczyć Ile jest znaczeń wśród Twoich przeświadczeń
61 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 15 lat temu
dla mnie kicający pomysł jest też niebywały:)
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie