Przejdź do treści

Sen marzenia

O szczęściu
ucieczkom w sen marzenia zaprzeczałem nieraz by kochać je potajemnie i się przez nie przedzierać skrzydłami wyobraźni muskać te ścieżki ciemne ściśniętymi ustami szeptać słowa tajemne niełatwo w to uwierzyć, ocucić to omdlenie serią płytkich oddechów ożywić nieistnienie swej nieistotnej prawdy nietrwałej, zagubionej powszechnej jak tandeta, drżącej jak świecy płomień poukładany w stosie zdradziłem swe intencje gdy spałem snem niewinnym ukryty za zwycięstwem posłuszny już swym myślom i z czynem w twardej dłoni lecz byłem wciąż zmęczony musiałem gdzieś się schronić za witraż woli świata z tą nonszalancja rzewną w stu konne uniesienie złotym szpalerem biegnąc w skośne , rzęsiste deszcze jak harfy nieskończone ktoś dostrzegł że się spalam. przyszedł, ugasił płomień
67 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie