Przejdź do treści

kompletny

poza lustrem jestem bardziej bezmyślny gdy patrzą rozmazuję próbę uśmiechu ukryte myśli stanowią wyjątek bywają błękitne przechodzę wpierw prawą nogą ocieram się o deszcz wątpliwości zacierają kontury sens każdego odruchu całuję wilgotny zmierzch przechodzi przez okna dreszczem ulica jest pusta światła lamp barwią usta westchnieniem
81 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie