Przejdź do treści

pewien wieczór

groblą co bierzy mimochodem gubiąc łąkowe grajki uraczy wonnym siołem niebieskiej niezapominajki wieczorem w lichym sadzie co konary skręcał w męce zbierały się bajkowe zjawy na babci przysiadając ręce usta zmarszczką co kaleczy szeptały kto zły i prawy rycerze co polegli w chwale tętniły bębny słusznej sprawy pies mały przysiadł mordkę oparł o łapy paliły się w oczach węgle pobiegłem potem do taty
62 odsłon

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DESSA 15 lat temu
refleksyjnie się tu dziś zrobiło...
mkc47 15 lat temu
udziela mi się :)
JKZ007 15 lat temu
wow no jesteśmy w domu
copelza 15 lat temu
takie troszkę kaczmarskie :)
mkc47 15 lat temu
kaczmarskie niech i takie będzie :)
DARTANIAN 110 15 lat temu
Fajny:-)
Młoda 15 lat temu
ha :)
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie