codziennie spowiadasz się kartce gorycz słowem wypłukujesz wciąż bijesz w pierś za popełnione nadzieje wspomnienia zakotwiczone w fotografiach myśli jak mewy odszedł starannie zacierając ślady milczeniem...
.Data rejestracji: 2009.07.17
Utwory autora
dobrowolnie wybrałam wierzyłam że jestem godna z roku na rok coraz dotkliwiej przybijałeś teraz czekam już tylko na wybawianie ty umywasz ręce z cyklu "Przebudzenie" 18.08 2012r,
niemądrze rozciągnęłam w czasie złudzenia że wciąż patrzymy w tę sama stronę logika mozolnie sprowadza mnie na moje własne tory wiem nigdy nie podniosłam gardy ubezwłasnowolniałam się utwardziłeś udeptałeś bardzo s...
miłość jest jak kruche szkło każdy zawód zostawia na nim rysę ryją w nim głęboki szlif raniące słowa nierozważne gesty gorące łzy miłość- to kruche szkło można nie zauważyć jak rozpryśnie się w naszych dłoniach na małe...
jest jak kobieta nieprzewidywalna kapryśna słodko-gorzka czasem żąda wszystkiego bywa że nic nie chce niekiedy na ciebie spojrzy często pobiegnie za innym zjawia się nieproszona nie zważając na błagania - odchodzi bywa l...
jaka jesteś naprawdę czterdziestoletnia kobieto... trwożnie przymykasz oczy ostrożnie milczysz wstydzisz wyciągnąć rękę i dotknąć marzeń cofasz w głąb siebie bardziej cynizmem odgradzasz od świata czasem tyl...
czy nie dziwne.... tak długo się znamy a tak jakby nie było nas wcale na ulicy przechodzimy obojętnie tak na pozór sobie nieznani czasem tylko chwytamy spojrzenia drżące jak skrzydła motyla usiłujemy uciec od ognia kt...
gdybym miała odwagę patrzyłabym ci w oczy nie szukając ucieczki w zmyślonych pospiesznie wymówkach gdybym była mądra nie rozdrapywałabym dawnych blizn dotykając granicy bólu porzuciłabym marzenia tak banalne że nie wa...
pomiędzy dniem a dniem otulamy się w ciemność nocy zapadając w cywilizacyjną samotność zasłaniamy usta milczeniem oczy zawiązujemy smutkiem nieme i ślepe marionetki konwenansów gdzieś po drodze zgubiliśmy odwagę za którym...
jestem jak ten bez za oknem przewidywalnie zmienna zgodnie z rytmem wegetacyjnym zakorzeniłam się wybujałam spełniłam kluczową funkcję w procesie przetrwania jestem jak ten bez naturalnie nieodwołalnie przekwit...
znów przyplątała się bezsenność zmierzch wszedł przez okno rozkołysał cienie na ścianach noc dotyka księżycem dotąd trzeźwy umysł próbuję upić autoironią wydawało się że mam serce ze stali wciąż kreuję na niezniszczalną...
wbrew naszym intencjom zapach budzi zmysły drżenie głosu dłonie kultywują na pamięć wyuczone gesty szept nabiera tembru oddech odnajduje uległe usta splecione palce demonstrują zniecierpliwienie kolejny raz...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.