Przejdź do treści

Łąka Szczęścia

O życiu
Widziałam łzy niczym poranną rosę na Łące Szczęścia. Chwasty wśród tulipanów i grafitowe chmurki przykryte światłem słońca. I widziałam uśmiechy dzieci, ciche szlochania starców. I porzucone jabłonie bez korzeni, bo nie było miejsca na Łące Szczęścia. Słyszałam wesołą pioseneczkę i psa skowyt. Wspominałam zapach ciastek, bo tęskno mi było za drewnianym domkiem w wysokich górach, nad błękitną rzeką. I zbierałam maliny, bo tak pełno ich było na Łące Szczęścia. I piłam wodę z potoku, bo byłam spragniona. I spragniona byłam matczynej miłości, bo nie było miłości na Łące Szczęścia. I szłam wciąż z trudem. Zmierzałam kamiennym mostem nad przepaścią. Widziałam ciała strudzonych wędrowców, których podróż przerwała śmierć na Łące Szczęścia. I kaleczyłam się w stopy bo pełno cierni na Łące Szczęścia. I upadłam na wzgórzu ze zmęczenia, z głodu i tęsknoty. I widziałam światło przy złotej bramie. I promienne uśmiechy szczęśliwców. Spojrzałam na Niego. i zasnęłam na wieki, bo nie dostąpiłam zbawienia na Łące Szczęścia.
105 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Okroiłabym troszkę ten wiersz...jest lekko przegadany. I myślę że za dużo powtórzeń-łąka szczęścia- Ale myślę że plusik się należy choćby za pomysł:) pozdrawiam
nieulotne 12 lat temu
Helen, dziękuję za wszystkie Twoje komentarze i plusiki do moich utworów... :) Rzeczywiście, wiersz trochę przegadany, ale liczę na odrobinę zrozumienia... stawiam pierwsze kroki ;)
Ina Boj 12 lat temu
Helen ma rację. Krócej i treściwiej. Próbuj dalej, powodzenia ;)
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie