Przejdź do treści

W gabinecie luster

O życiu
Przezroczysta jak blada poświata ranka. Ulotna niczym kropla letniego deszczu. Taka sama, jak co dnia. Twarz zakryta drżącymi rękoma. Uciekające spojrzenie, wstyd pokazać prawdę. Majaczący obraz, fałszywe fale. Tak łatwo oszukać. Wystraszone oczy, znowu wzywają pomocy... Nie słyszą. Związane ciało, zatrzymane ruchy. Miliony świateł, nie dojrzą głębin. Ukryte w połaci duszy bijące serce. Nadal kocha, nadal wierzy... Nie widzą.
106 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Ciekawy wiersz;))))lubię bo ma w sobie pewną mroczność;)))
3 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie