Przejdź do treści

Bilans

Siedzę z ołówkiem, no i z kartką. Sumować trzeba w końcu grzeszność. Aby grzecznością tak nie grzeszyć, no i nie popaść przez to w śmieszność. Po lewej grzechy – te z siódemki. Po prawej – bardziej osobiste. Jakoś mi bilans nie wychodzi – kłania się łeb nie nazbyt ścisły. I trudno dojść mi do rozumu, ale dochodzę! Na piechotę! Do grzechu, co mi go brakuje, a brak spartolił tę robotę! Trzeba nadrobić – mus po prostu zgrzeszyć mądrością, by na starość z powodu braku (powiesz: postu!) u furty nie rzekł Piotr: Ofiara!
76 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie