Przejdź do treści

ograne sceny

między wątek i osnowę wplotę mróz i wsnuję słowa, bo fabuła trąci nudą, teatralną wprost obłudą tej postaci, która w planie grała chwilę na ekranie. potem – klaps! i nowa scena już bez chwili bez znaczenia. tu: stop klatka - bezruch w kadrze – zamarznięta woda w wiadrze i pan mróz – też osłupiały, że go słowa zamotały. i że szarpią wątki brzmieniem - tym, że chwila ma znaczenie, że nie wolno profanować czasu, który zastygł w słowach. bezpowrotnie w akcji przepadł jak przygięty cień człowieka.
62 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie