Przejdź do treści

Między wersami

Z książką w hamaku w spowiedź się wsłuchuję. Wiatr welinowe gładzie stronic pieści. Między oczkami siatki płyną treści, Pieśni w listowie senny ton wplątują. Palce pospiesznie przeliczają wieki - W nich myśl poety szuka antidotum Na bóle świata, rewersy uroku, Jakby opatrznej wyglądał opieki. Wraz uśmiech ciepły ze słońcem w konkury Błyskiem uderza, lśni jak łza na rzęsach, Wiatr swym oddechem do tańca zachęca. Nagle się zrywa poemat ponury. Szarpie gałęźmi, strąca złoto z liści; Piasek kurzawą w twarz - jak szpilki kłuje, Z włosów świętego zerwał nimb. Dryfuje W mroczne zakątki, które czernią przyćmił. Zagrał na harfie. Zamilkł, wrócił cichy, W pokornej pozie przygiętej pod garbem Spraw co być miały od zarania martwe. Życia zdumione pękają kielichy. Śmiech gdzieś rozdzwonił jak na mszę dziękczynną, Flirtem ktoś zburzył oblicze powagi, Innemu zbrakło na miłość odwagi, Więc w zaniechanie jak w pled się owinął. A hamak zlicza swoje oczka w sieci, Miękko kołysze, w rytm serca się wkrada. Z drzew wykrojona długa amfilada Przywabia cieniem. Dłoń pieści wersety.
52 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

pańcia 13 lat temu
się staram ;)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie