Przejdź do treści

Pod mostem Piłsudskiego

Pod mostem Piłsudskiego coś nagle rozbłysło: Widziałeś to, księżycu? Widziałaś to, Wisło? „Nie bardzo…” – księżyc ukryć zmieszanie się stara – „Moją uwagę jedna odwróciła para: Widziałem, jak tu chłopak z dziewczyną przychodzi, I jak się w sobie durzą, tacy jeszcze młodzi; Widziałem, jak gorąca ogarnia ją fala, Gdy po raz pierwszy piersi pieścić mu pozwala; Widziałem też, jak róże jej daje czerwone, A ona jak na palec nakłada pierścionek, I widziałem, jak ksiądz się z winem mszalnym zbliża, A było to, bodajże, u Świętego Krzyża; Widziałem, jak się później ich związek rozpada, Jak przychodzą nieufność, milczenie i zdrada; I widziałem, jak rozpacz swe owoce zbiera, Kiedy myśli się tylko: „teraz czy nie teraz?”; Dlatego nie widziałem, co pod mostem błysło. Zagapiłem się, wybacz. Ty widziałaś, Wisło?” „Tak, ja widziałam wszystko.” – odpowiada rzeka – „To była z własnej ręki śmierć tego człowieka.”
52 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie