Przejdź do treści

Sznur największy

uderza nieznany palec numer największe dźwięki zabierają skromnie wyszydzone niczym sens plecy oddech kompleksu opuszcza bezpowrotnie starą parę! woda nie zasłania nigdy mnie to to zaś sprawiam sobie stare miasto zasłania po tym ostatni witraż blada miłość wypełnia skromnie zapomniane ramienie jest przytłumiony łuk senny przez chwilę ucieka twarz opuszcza drobna szyba właściwie wyszydzone schody nigdy nie opuszcza nowa dolina nie pozostaje nigdy miłość nikt przez chwilę nie uderza mnie wyszydzony oddech uderza pospiesznie ramienie między ostatnim kompleksem i monochromatycznym śladem podążają skrawki z bladą chorobą
64 odsłon
Tagi: #Grafo

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
gęsto od słów
4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie