Przejdź do treści

tak

Tęsknota
to ja biorę sobie ciebie jak chcę i kiedy chcę prowadzę po sznurku od szczytu do szczytu w dolinie rozniecam ogień po czym obmywam namaszczam czeszę zaplatam warkocz w twoje oblicze patrzę jak w ołtarz bliski modlitwy odgaduję pragnienia dzwonię do agencji warzę strawę piorę twoje majtki z nie moimi naciekami spermy bliski świętości wykorzeniam zazdrość podniecają mnie twoje jęki pod nim w pokoju za ścianą
60 odsłon

Komentarze (14)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mkc47 12 lat temu
ech toś masochista :)
ryty 12 lat temu
no! między innymi :p
ryty 12 lat temu
Ina, powiedz coś :)
Ina Boj 12 lat temu
powiedz coś :)
Ina Boj 12 lat temu
być może to obsesja...
ryty 12 lat temu
dziękuję, Ina :(...
gizela1 12 lat temu
to jakieś jest zboczone...phiiiiii
zyga66 12 lat temu
)-:(
Helen 12 lat temu
ha ha ha aleś mnie rozśmieszył!!!!!!!balansujesz na granicy........
Pain 12 lat temu
bardzo ciekawe. końcówka powala. Wariat z Ciebie:)
Arcygrafoman 12 lat temu
Ja nie wiem, ale mi to się wydaje,że to świętokradztwo.
A
alali 12 lat temu
miłość to też choroba:))
ryty 12 lat temu
a mi, że nie, że raczej cielesność i nadczynność adekwatnych gruczołów, nie wyłączając mózgu
ryty 12 lat temu
Megi - poprawiłem; od tej chwili czuj się moją sekretarką ;))
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie