Przejdź do treści

Upały

Pamięć
upały o czymś mi przypomniały było lato sobota drugi dzień wakacji niebieskim Sanem jechałem do babci wolałem go niż Karosę mniej było hałasu a potem odcięty od świata stawałem się tego świata cząstką zapachem słomy kłuciem ścierniska słońcem jak lawa na niebie ością jęczmienia na spoconych plecach chłodem ziemi dla bosych stóp polnej drogi w cieniu lasu po ciężkim dniu biegnącej radośnie do domu zapachem sosnowego igliwia języków tańczących pod kuchnią smaków kawy Turek z mlekiem prosto od krasej twarogu i masła w maselnicy na cztery ręce pośród sprzeczek sióstr i braci ubitego jaj od czarnej kury chleba z pieca chlebowego powszedniego wielkiego jak stół każdego dnia spojrzeniem zabijała we mnie dziecko moja babcia
70 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 11 lat temu
stara babcia jest prababcia,jak Ziemia po której nie jeden krąży,wycieczką,wagarami też nie jeden był w Turku a u cioci Turek? w:):)
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie