Przejdź do treści
Wróciłem dzisiaj z roboty Trochę wcześniej niż zwykle Ku swojemu zdumieniu zastałem ją nagą Pieprzącą się się w najlepsze z Morfeuszem Na Boga, rzeczony Morfeusz to mój dobry przyjaciel Nie spodziewałem się z jego strony podstępu Gdy wszedłem, okno było otwarte Możliwe, że wkradł się właśnie przez nie Z dworu wiało i to dość mocno Podszedłem więc, aby z hukiem zamknąć okno Gdy obróciłem się z powrotem w stronę kobiety Morfeusza już nie było (Szczwana to bestia Ten mój Morfeusz Ale spokojnie Przecież wiem, gdzie mieszka)
68 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie