Przejdź do treści

Spotkanie

Od siebie
W przydrożnym rowie siadłam, smutkiem zamyślona, dławiąc się pustym żalem, że me życie kona. A było wtedy chłodno, jak w wilgotnej norze. Pleśnią wkoło cuchnęło, trupie grały zorze. Słyszałam wkoło tylko odgłosy pustych słów. Z wronich dziobów spływały i wiszących głów. Grupa grajków wyrosła nagle wśród zarośli. W oczach wrażliwość mieli w duszach namiętności. Empatią przesączeni, piórem czarowali. O życiowych rozterkach pieśni wciąż śpiewali. Jedni prostym językiem snuli swe wywody, dla innych zawiłość wersów była jak łyk wody. Z wolna się podniosłam, widząc bratnie dusze. Na głos prawie mrucząc ...z nimi w drogę ruszę.
64 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Skarlett222 14 lat temu
ładnie
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie