Przejdź do treści

Urlop na telefon

O życiu
Czwarta czterdzieści budzik nastawiony, start do kieratu, znowu zapewniony. Pięć godzin wciskania się w miękką poduchę, nawet komar nie budzi, co brzęczy za uchem. Zamykam oczy z nadzieją,że rano. Nie będzie mnie boleć, obite kolano. Budzę się i wstaję, wprost na równe nogi, bo przecież za jasno , mój ty Boże drogi. Myśli rozbiegane jak u wariatki, znowu trzeba dzwonić do Irka lub Władki. Urlop na telefon, trzeci już wybrany a dopiero piętnasty kwietnia dzisiaj mamy. Jeszcze trzeba zmyślać, bzdurę należycie, żeby wszystko grało w miarę przyzwoicie. I motam się w nieładzie, jak ryba bez wody, ciśnienie zwyżkuje, znowu widzę schody. Pracownik tymczasowy, filtrują przez lupę. Jak się nie wykarzesz, wtedy kopa w dupę.
59 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

SrokerS 14 lat temu
... urlopy na żądanie... nie ma nic gorszego dla kierownika :) kombinuj wtedy zastępstwo hahaha a to całe wyobrażenie... oho! pewnie ma kaca... grrrrr!$%@
Fajnie napisane Spiro plusik yeah
Pain 14 lat temu
dla mnie osobiście ten wiersz jest ciekawy, fajnie i zgrabnie napisany. Chce się takie rzeczy czytać:)
spiro136 14 lat temu
Yeah....
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie