Przejdź do treści

JA KALI

Dużo sobie wybaczamy, Żadnych wad przecież nie mamy. Wszak my czyści jak bibułka, Choć przebiegli jak kukułka. Rzucamy bezmyślnie słowa, Delikatność gdzieś się chowa, W swoich oczach belki mamy, Innym drzazgi wyciągamy. W nas moralność jest Kalego: ,,Kiedy Kali , to nic złego.’’ Niby dobrzy i uczciwi , Nie do końca sprawiedliwi. Czy jesteśmy jak potwory? Kwicząc drzemy wszystkie wory, Zazdrościmy byle czego, Niosąc maskę wrażliwego. Altruistą być tak chcemy, Czy szlachetnie choć żyjemy? Tak oburza nas obłuda , Lecz nie cienka ,nie ta chuda, Ale taka wypasiona , W wyższe sfery przeniesiona. I jakoś dziwnie niewielu już złości , Podwójny standard ,podwójnej moralności.
96 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 6 lat temu
Lecz nie cienka ,nie ta chuda,koniec jakiś taki
ciężki
i obleśny
choć nie bieski ;/b

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie