Przejdź do treści

Czuwanie

O szczęściu
nosiłem na ramieniu koniki polne a one mnie unosiły bez przyczyny i zamiaru dar chwili staliśmy się przyjaciółmi wprost i naprzeciw łaskotanie dmuchanie w skrzydła wiatr nie był konieczny przechodzenie pomiędzy palcami nie opisane wzruszenie a stało się wieczornym obyczajem
59 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie