Przejdź do treści

Dedykacja 6

Miłosne
Jakie to moce w człowieku drzemią Niby jest wiotki płochliwy łamliwy A jednak napotkawszy drugą istotę Zaczyna twardnieć być bardziej litym Nie jako marmur czy góra lodowa Lecz tak wewnętrznie ubrany w słowa Niby dąb a jakby z rdzeniem osikowym Szybciej zmężniały na wszystko gotowy By płci przeciwnej pod nogi rozrzucić Wszystko co najlepsze w sobie ukrywa Pod cieniem żeber w kokonie skór Na wierzch siłą tytana wyrzuca wypływa Przestaje myśleć rozsądkiem rozumem Zaczyna marzyć dostrzegać obrazy Jakich wcześniej nie widział choć obok Były tak blisko w formie pejzaży I to przenikanie w duchową sferę Romantycznego wyszukiwania piękna W czymkolwiek aby się zdarzyć mogło Zamienione w garść chwil uniesienia Miłość czy jest przyczyną czy skutkiem Noszenia najprostszego w ciele organu Pompy tłoczącej uczucia do mózgu A może niezbadanego ducha stanu Odpowiedzi szukam patrząc w chmur Dziwnie się czuję jakby lekko zatruty Wczorajszą kolacją jednym spojrzeniem Które znalazłem gdy napotkałem ciebie
59 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
rozgadałeś się tomeczku:)
tomek1972 13 lat temu
oj dawno nie gadałem musiałem posprzątać w głowie droga gizelo
gizela1 13 lat temu
aha:)-- albo acha:)
me to 13 lat temu
wyczuwalny jest pewien sceptycyzm, to lubię
K
kaja-maja 13 lat temu
ładna dedykacja
K
kaja-maja 13 lat temu
co przechodzi od domiany podkorowej do korowej a popęd nie oznacza tlumienia i niszczenia jeśli chce być w pełni człowiekiem w:)
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie