Przejdź do treści

Dotyk

dotykam przypadkiem wynajdując chwilę kiedy nie masz wyboru kreśląc palcem po niebie linię obłoków przenikam przez ciebie tajemnie namiętnie zapachem i ciałem tak blisko dłoni nie byłem już dawno granica lęku że mógłbym dotknąć zaczyna ginąć po każdej rozmowie cokolwiek mogła by znaczyć choćby o zimie czuję się trochę zagubiony nie wiem czy powinienem ale twoje ramiona i moje palce tak bardzo pasują do siebie że nie umiem odmówić a zwłaszcza kiedy spojrzeniem wypełniasz moją wątpliwość po każdy kroku odwracam głowę widząc ślady zwężające się ku sobie tak mógłbym iść na kolanach gdybyś w jednym słowie wydała rozkaz uciekam wzrokiem zawstydzony kiedy pytasz jaką modlitwę przed snem wymawiam wiesz że nie odpowiem nie wypada tak oficjalnie mówić o grzechu jedno mogę przysiąc że na przekór całemu światu zaparzę mgłę którą wypijemy nad ranem z jednego kubka jednymi ustami w pościeli na której sny są więcej warte od rzeczywistych pragnień i będziemy pod nią sypiać długimi godzinami jak Ewa z Adamem jak anioły z diabłami czy też chcesz żebyśmy zbłądzili ?
64 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
No Tomku Gdyby się znalazł na tym świecie mężczyzna, który by tak do mnie mówił to pewnie poszłabym za nim do piekła......wiersz jest piękny:)
K
kokosanka 12 lat temu
Tomek, mogłaby pisze się razem, poza tym dech mi zapierało w miarę czytania kolejnych wersów, intymny, delikatny, trochę melancholijny a zarazem przyciągający jak magnes
tomek1972 12 lat temu
wszystkie Was, moje kochane, ściskam mocno :}}}}
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie