Przejdź do treści

Ja małpa

Egzystencjalne
nakarmiłeś mnie kłamstwami a ja naiwna jak dziecko zjadłam cały posiłek nawet śliniaczka nie pobrudziłam tak bardzo smakowało zamknąłeś mnie w klatce jak kanarka kazałeś śpiewać tylko dla siebie zawsze przy zamkniętych oknach by wiatr nie zapłakał zapachem nadziei woziłeś mnie na spacer niczym psa szłam na smyczy szczekając na obcych a ty rzucałeś patykiem w bagno krzycząc aport do nogi teraz leżę pod twoimi stopami w skórze niedźwiedzia ty ze strzelbą skierowaną pomiędzy oczy mówisz że ja zawsze byłam nie tą
65 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
relacja kat --ofiara -- dobre pisanie --obydwoje są uzależnieni od siebie
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie