Przejdź do treści

Lubość

niekończący się deszcz przemokniętą grzywką pod parasolem cieplej spokojem iść bez końca kałuże liczne slalomem mijane krople wybrzuszone chodniki góry doliny przemoczone stopy wygrzeje kiedy przysiądziesz spadające rozbłyski niestraszne nasłuchiwanie szeptem zagłuszone grzmoty dreszczem nie chłodnym gorącym jestem przy tobie iść bez końca czekając w spojrzeniu nadchodzącej zorzy zapowiadają zmianę pogody niepotrzebnie lepszej być nie może
66 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 12 lat temu
wymienianka, wyliczanka...było i może Tomku :)
K
kaja-maja 12 lat temu
w deszczu cudownie w;)
Helen 12 lat temu
krople na twarzy..... znajomo....
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie