Przejdź do treści

Nie mogę się doczekać

nie mogę się doczekać ciebie tego wyraźnego NAMI tyle spraw nierozwiązanych a w wymiętolonej pościeli zwłoki od świtu do nocy czekają i piszczą do ucha filiżanki fusami celebrując za nas oboje podboje służebnej tęsknoty wstrzemięźliwość pali jak ogień parzy i nie jest to przyjemne uczucie LĘKU że znikniesz za rogiem domu wystukanego puzzlami dla zbicia czasu pomiędzy słowami ciszy
136 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
Ktoś tam w cieplutkim dosypia łóżeczku
leżąc wygodnie na wznak.
żona mu szepcze: Śpij jeszcze, koteczku
kołderkę skopałeś, ładnie to tak?!
Pieseczek zaraz ci zrobi śniadanko:
kawkę z kożuszkiem i keks.
Dzisiaj założysz już ciepłe ubranko
popatrz, jak ślicznie: spadł pierwszy śnieg!

A tu: Rusz się, Zenek, śnieg na dworze.
Mówię: wstań, bo będzie gorzej!
Zenek! Wstań, bo ci przyłożę!
Wstań, Zenek, wstań!
Nie czas, Zenek, na amory,
puść mnie, Zenek! Coś ty, chory?
Wpaść tu mogą dyrektory
wstań, Zenek, wstań!

Andrzej Rosiewicz - Zenek blues
FIST 11 lat temu
Ta wymiętolona pościel kładzie wiersz.
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie