Przejdź do treści

O świcie

o świcie kwiaty pachną najmocniej najszczerzej smakuje powietrze to wzmaganie się w sobie poranne prawdziwe konieczne to otwieranie oczu niby nie pewne a końca snu ciekawe i to co na początku pomiędzy tym co na jawie to zachłyśnięcie po wyciszonym oddechu wynurzanie przeciąganie trwanie te myśli pierwsze najprostsze najtrwalsze i to wyczekiwanie i w niczym to wszystko istnieć nie może kiedy nie widzę jak stoisz w bliskości spojrzeń
60 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kokosanka 12 lat temu
Radosny świt... ten wiersz przypomina mi trochę jeden z tekstów Jonasza Kofty, które lubię bardzo, musi to być poranek po dobrze przespanej nocy, ale końcówka, cóż... niweczy całą radość
K
kaja-maja 12 lat temu
świeżość poranka jest już o 4ej zapach tajemniczości wnosi nawet zimą kiedy w płomieniu ognia zaprasza do tańca w:)
Onanista 12 lat temu
Zmień koleś ten zapis, bo po oczach daje, i lichą treść do jeszcze lichszej sprowadza - więcej szacunku dla odbiorcy.
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie