Przejdź do treści

Pajacyk

ja pajacyk patrz jak ładnie skaczę podnoszę ręce klaszczę nogą do czoła dotykam ogólnie zginam kręgosłup chociaż go nie mam namalowałaś mi włosy i przeciętny uśmiech że nie wspomnę te oczy przefarbowane puste różowe ubranko trochę wypłowiałe być może za długo wisiało w zdecydowaniu lubię je trąci umiarkowaniem i ma ołowiany kaptur tyle radości kiedy splątane sznurki pozwalają nie tańczyć przeklinasz drżące palce a ja wbijam drzazgi niebolące z wyobraźni zwieszam wtedy głowę czekając że się pomylisz przypadkiem upuścisz na kolana styczność drewna i ciała wywołuje doznania łaskotania ja pajacyk patrz jak skaczę tyle radości z niezdarności moja obecność przy tobie to jak stanie na głowie z małym wyciekiem wrażliwości
61 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

8 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie