Przejdź do treści

Pejzaż z herbatą w dłoniach

dłonie na końcach rękawa trzymające kubek zalany listopadem złote opary nacierające usta nasiąknięte jesiennymi barwami czerwieni szkliste i jakże przejrzyste jeziorną tonią szeroko otwarte źrenice rzęsy trzcinowiskiem zaporą od wiatru niosącego spłoszone liście nad tobą złoty rogal zahaczając o róg pościeli rozsypuje okruchy między piersiami opuszkami ustom podajesz zanurzając smaki w siwej przestrzeni mgły chłodem godzin wczesnych rozgrzewasz palce na krawędziach ciała pierzem oszroniona w nagim puchu wyciągasz ramiona prężąc się jak pieszczony kot... ...malowałem obraz zapatrzony w płomienie oczekując porannego słońca istoto mych myśli nad którą nie mogę się nadziwić istnienia jestem w potrzasku z którego nie chcę się wydostać a ty zwyczajnie czytałaś mnie w dół schodząc po schodach podeszłaś bliżej przytuliłaś oczy zakryłaś i poprosiłaś żebym zaniósł na rękach żeby stopą nie dłużyła się droga do poddaszy nieba z którego uciekłaś za moim głosem
59 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
...ech Tomaszu, a miało być o herbatce ;)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie