Przejdź do treści

Po raz ostatni

przepraszam bardzo że tak wchodzę w rozmowę proszę setkę wódki i cokolwiek co pomoże ją przełknąć dzisiaj umarł mój kolega czyż nie prawda banalne człowiek drzewo między nimi sznurek za wysokie niebo za niska ziemia i ta cholerna grawitacja co nigdy nie zawodzi to chyba alergia jak zwykle doskwiera latem pełno pyłu i słońca łzawię kurwa po co to zrobił przecież żyć nie zaczął a już skończył kompletny idiota na ulicy coś opowiadał tylko te samochody robią tyle hałasu niedosłyszałem wtedy mówił ciszej niż zwykle jedyne co pamiętam to dziękował że się ze mną zobaczył reszty nie powtórzył może nie chciał sam nie wiem za dużo pytań we mnie krąży wokół braku odpowiedzi rozstaliśmy się na końcu drogi przy głównej krzyżówce jedyna w mieście ciężko nie znaleźć zresztą pan tutejszy nie wiem po co to mówię chyba nerwy mi puszczają nie to żebym szukał pocieszenia nie znajdę niech pan poleje jeszcze jedną kolejkę albo dwie dla kolegi i dla mnie
62 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
przesadziłeś z empatiom phiii
tomek1972 12 lat temu
giza, to własne
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie