Przejdź do treści

Ryba

O życiu
będę gryzła słowa taką strawę planuję na dzisiejszy wieczór nie dokarmione myśli szaleją zalewając pokój a Ciebie znów nie ma kiedy rozwieszam pranie na sznurze żelazka w wilgotnym szlafroku czekanie ono mnie połyka ustami błazna jutro założę szpilki i wyjdę do miasta szukać szczęścia pomiędzy neonami zagubionej ulicy po której chodzisz godzinami może się spotkamy jak kiedyś na ławce pod drzewami co pierwszy raz kradliśmy ptakom pióra w godzinie policyjnej nierozpoznani
59 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
i z papilotami babka wieszała pranie na płocie
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie